Strona główna » Witam

Jesteś osobą, która może mi POMÓC.

UROCZYSTOŚCI POGRZEBOWE

Klepsydra

 

Witam na mojej stronie


     "Każdy z Was, młodzi Przyjaciele, znajduje też w życiu jakieś swoje Westerplatte, jakiś wymiar zadań, które trzeba podjąć i wypełnić, jakąś słuszną sprawę, o którą nie można nie walczyć, jakiś obowiązek, powinność, od której nie można się uchylić, nie można zdezerterować. Wreszcie, jakiś porządek prawd i wartości, które trzeba utrzymać i obronić, tak jak to Westerplatte. Utrzymać i obronić, w sobie i wokół siebie, obronić dla siebie i dla innych".

Jan Paweł II - 12 czerwca 1987 r.

W wyniku mojej choroby nauczyłem się wiele –
„Człowiek nie żyje sam dla siebie, bo żyjemy przez innych i dla innych...”

Słowa Jana Pawła II stawiają przede mną poważne wyzwanie...
Nie mogę zdezerterować, muszę walczyć. Muszę walczyć o moje życie i zdrowie tak dla siebie, jak i dla innych...
Szczególnie dla mojej rodziny – żony, dzieci, rodziców, teściów i rodzeństwa. Dla krewnych i powinowatych, dla przyjaciół i znajomych, dla ludzi mi znanych i całkiem obcych... To moje Westerplatte...
Dziś ja potrzebuje pomocy - jutro może ja będę mógł pomóc Tobie!!!
Choroba nauczyła mnie prosić o pomoc, by walczyć, jak mąż i żołnierz – walczyć do końca.
Jeśli jesteś ze mną będę żył Twoją nadzieją w Tobie...
Dziękuję Wam Wszystkim, którzy mi pomagacie... – szczególne uznanie dla Adriana.

                                                                                             

- Pozdrawiam Waldek Paś -

PODZIĘKOWANIA

Podziękowania

 

TESTAMENT WALDKA

Śp. Waldemar pragnie się dziś pożegnać ze swoimi najbliższymi, ze wszystkimi tu obecnymi, jak również z tymi, którzy go wspominają,
a nie mogli uczestniczyć w jego ostatniej drodze.
W pierwszej kolejności i w szczególności żegna swoją najwspanialszą i najukochańszą żonę Asię, bez której nie rozstawał się na krok, która służyła mu do ostatniej chwili, do ostatniej sekundy jego życia, do ostatniego oddechu. Która towarzyszyła mu w drodze Jego Krzyża jak Maryja towarzyszyła Jezusowi.
„Kochana Asiu Kocham Cię, opiekuj się naszymi dziećmi – Karolinką i Pawełkiem. Ja jestem w Nich, w Tobie i będę się Wami opiekował – pamiętaj!!! Jestem z Tobą tu teraz i na zawsze wszędzie”.
Pragnie pożegnać swoje najcudowniejsze dzieci – Karolinkę
i Pawełka,
które były całym Jego życiem. Dla których pracował i dla których pragnął żyć do końca pomimo ciężkiej choroby i cierpienia.
„Moja Karolinko, kochany Pawełku - ja nie odszedłem na zawsze. Jestem u Naszego Ojca w Niebie i spoglądam na Was z góry. Pamiętajcie, że musicie sobie pomagać, musicie pomagać mamie i tak żyć, bym razem z Bogiem był z Was dumny, poszedłem wybudować dla nas nowy domek”.
Dalej żegna Matkę swoją i Ojca.
„Mamo - ja wszystko wiem, byłaś przy mnie do końca i patrzyłaś z rozdartym sercem jak umieram – dziękuję.
Tato i Tobie dziękuję, że nauczyłeś mnie jak mam żyć, że byłeś wymagający. Pamiętam o Twojej modlitwie. Była ona cenna, nie wstydziłeś się jako mężczyzna, klękać i ufać Bogu. – Ja jestem!”.
Żegna brata Bogusława, siostrę Barbarę i brata Jarosława
z rodzinami.
„Dziękuję Wam, że byliście ze mną. Pamiętajcie, że moja żona i moje dzieci nie mogą pozostać bez Waszej opieki. Tak jak do tej pory, a może jeszcze większej. Trzymajcie mocno w górze naszą flagę wartości i wiary.
– Patrycjo, Piotrku – chrześnicy moi – żegnam Was i mówię - KOCHAM!
Żegna swoich teściów:
„Dziękuję, że przyjęliście mnie jako syna i pozwoliliście mi w Waszym domu założyć rodzinę. Dziękuję za wsparcie przy budowie domu
w Zawoi. Proszę Was - wspierajcie Asię i dzieci”.
Zegnam szwagra Piotra z Rodzina:
„Piotrze za Wszystko dziękuję Tobie i Twojej rodzinie. Wiesz, że teraz Ty jesteś – po dzieciach i rodzicach - najbliższy swojej siostrze Asi. Być dla mojej rodziny Filarem.
Żegnam dziadków mojej żony, których miałem jak swoich. „Babciu, dziadku – głowa do góry. Świat się nie kończy”.
Żegnam całą moją rodzinę, bliższą i dalszą. Zarówno ze strony moich rodziców jak i teściów: ciocie i wujków, kuzynki i kuzynów.
Z Bydlina, Kolbarku, Załęża, Cieślina, Golczowic, Chechła, Olkusza, Krakowa, Opola Tychów, Gliwic i Zabrza oraz wielu innych miejscowości. Nie sposób wszystkich wymienić, bo jest Was tak wielu, że nie sposób wymienić w godzinę, ale pamiętajcie, że w sercu moim byliście i jesteście Wszyscy razem i każdy z osobna.
W szczególności żegnam Ciebie - Zbyszku z rodziną. Dziękuję Ci mój Kuzynie – Przyjacielu. Ty i Twoja Żona wiecie za co…
Żegnam proboszcza Cieślina i Bydlina oraz kapłanów, którzy towarzyszyli mi w życiu i w tej ostatniej drodze, a w szczególności księdza kanonika i katechetkę z Bydlina, dziękuję przyjaciele.
Żegnam mieszkańców mojej wioski dzieciństwa Bydlina, jak również wioski, w której się osiedliłem – Kolbarku i w mojej sercu bliskiej miejscowości w Zawoi, którą nosiłem w sercu do końca mojego życia (Piotrku – dziękuje, dalej tam jesteś gospodarzem – pamiętaj). Żegnajcie sąsiedzi. Żegnam moich przyjaciół, koleżanki, kolegów i nauczycieli – wszystkich od najmłodszych lat. Ze szkoły podstawowej, średniej i studiów, z pracy w Sławkowie, Olkuszu, Katowicach, Dąbrowie Górniczej i Będzinie. To pożegnanie składam na ręce Rajmunda, Sylwka, Krzyśka, Bogdanów oraz Roberta.
Żegnam Wszystkich Przyjaciół całej mojej rodziny, szczególnie tych, którzy wspierali mnie duchowo w czasie mojej choroby, jaki i finansowo w czasie akcji zbierania środków na protezę.
Przy Was Wszystkich moje życie nabierało jeszcze większego sensu.
To Wy mobilizowaliście mnie do jeszcze większej chęci życia. Myślę,
że Was nie zawiodłem. Dziękuję Ci Adrian, bo wcześniej nie mogłem, podziękuj Marcinowi z Telewizji Katowice.
Żegnam Wszystkich bez wyjątku: lekarzy i siostry, które mnie wspierały w czasie choroby (z Piekar Śląskich, Gliwic, Krakowa, Sosnowca, Olkusza i Bydlina).
Żegnam całą moją brać mundurową: - policjantki i policjantów garnizonu śląskiego, małopolskiego i Szkoły Policji w Katowicach. Bycie policjantem dodawało mi dumy.
Żegnam strażników miejskich i druchów strażaków. Przedstawicieli władz samorządowych Klucz i Sławkowa. Wszystkie delegacje.
Szczególnie dziś cieszę się z widoku dzieci, które tu przybyły całymi klasami, dziękuje ich rodzicom i nauczycielom. To do Was należy przyszłość.
Żegnam wszystkich bez wyjątku, jeśli kogoś pominąłem w słowach jest on bliższy mojemu sercu.
Jeszcze raz Żegnaj Żono – Asiu kochana, Żegnaj Matko, moja mamo i tato. Żegnajcie najwspanialsze, najcudowniejsze i najukochańsze moje dzieci.  Patrzę teraz na Was i jestem z Was dumny…!!! Do zobaczenia!!!

PODZIĘKOWANIE ZA UDZIAŁ W AKCJI
ZBIERANIA FUNDUSZY NA PROTEZĘ

         Cała rodzina śp. Waldemara Paś, w szczególności żona z dziećmi, rodzice i rodzeństwo oraz teściowie, pragną z całego serca podziękować wszystkim, bez wyjątku za wszelki wkład i pomoc w czasie trwania akcji zbierania pieniędzy na protezę. Chcemy dziś powiedzieć Wszystkim, którzy w jakikolwiek sposób pomagali Waldkowi w jego walce z chorobą, że te gesty dobrej woli przeogromnie dodawały mu siły, chęci życia i nadziei na lepsze jutro. On żył dłużej dzięki Waszej pomocy, dzięki Waszemu sercu. Wy Wszyscy stawialiście przed nim wymagania, którym Waldek zawsze chciał do końca sprostać.
         Kwota zebrana w czasie akcji to 100 tyś. zł. Proteza została zakupiona w grudniu 2010 r. za kwotę 150 tyś. zł. Dziś można powiedzieć, że nie nacieszył się z elektronicznego kolana, gdyż w protezie chodził zaledwie dwa miesiące, później już stan zdrowia nie pozwolił mu na samodzielne poruszanie się. Życie często jest brutalne, a przepisy jeszcze je utrudniają, gdyż całe kolano elektroniczne i inne elementy protezy w naszym kraju uznane są jako produkty medyczne i traktowane są jak opatrunek osobisty, którego nie można założyć innej osobie. W takim przypadku proteza pozostanie chyba jedynie pamiątką dla dzieci, gdyż nie da się jej sprzedać. To jest mniej ważne, ważne jest to, że Waldek widząc ilość osób życzliwych i zaangażowanych w chęć niesienia mu pomocy zapominał o chorobie i bardzo chciał żyć. Cieszył się tym niesamowicie. Dlatego dziś, mimo takiego zakończenia, chcemy być świadkami radości, jaka płynie z daru ludzkiego serca. Prosimy Wszystkich, aby pamiętali, że warto pomagać innym, gdyż tym przedłużamy im życie, dajemy nadzieje i trudny los człowieka zamieniamy choć na chwilę w radość. POMAGAJMY INNYM -NAPRAWDĘ WARTO!!!  Waldek również z całego serca dziękował Wszystkim jeszcze przed śmiercią. Ludzie, którzy go osobiście znali, wiedzą jakim był optymistą do końca swych dni, a jednocześnie godził się z wolą Ojca Niebieskiego.

         Prosimy, nie zapominajcie o Waldku i o tym, że WARTO MIEĆ SERCE DLA INNYCH!!!
        

„Człowiek jest wielki nie przez to, co posiada, lecz przez to, kim jest;
nie przez to, co ma, lecz przez to, czym dzieli się z innymi”

Jan Paweł II

„Być prawdziwie wolnym – to znaczy (…) być odpowiedzialnym,
być człowiekiem dla drugich”.

Jan Paweł II

„PAMIĘĆ O ZMARŁYCH NALEŻY DO OBOWIĄZKU ŻYWYCH!!!”

Dziękujemy!!!

 

MODLITWA WALDKA

Modlitwa Waldka

 

LIST   OD   KARDYNAŁA   DZIWISZA

List od Kardynala Dziwisza

 

LIST   OD   PAPIEŻA   BENEDYKTA   XVI

List od Papieza Benedykta XVI

DLACZEGO???

         Dziś po ludzku trudno jest odpowiedzieć na to pytanie. Może tych kilka cytatów odda w części odpowiedź.

„Kres jest tak niewidzialny, jak początek.
Wszechświat wyłonił się ze Słowa i do Słowa też powraca. (…)
I ten niewidzialny kres stał się widzialny jakby szczyt przejrzystości: (…)
Nadzy przychodzą na świat i nadzy wracają do ziemi,
z której zostali wzięci. (…)

A przecież nie cały umieram, to co we mnie niezniszczalne trwa!”

Jan Paweł II - Tryptyk Rzymski

 

Św. Paweł w Liście do Rzymian przypomina:
„Nikt z nas nie żyje dla siebie i nikt nie umiera dla siebie:
jeżeli bowiem żyjemy, żyjemy dla Pana;
jeżeli zaś umieramy, umieramy dla Pana.
I w życiu więc, i w śmierci należymy do Pana”.

(Rz 14,7nn.).

„…Ból i cierpienie nie są czymś daremnym,
czymś, co trzeba znosić w samotności. (…)
przez wasze cierpienie pomagacie Jezusowi w Jego dziele zbawienia…”

Jan Paweł II – Knock 1979 r.

 

„…Cierpienie jest w świecie po to, ażeby wyzwalało miłość. (…)
Wy, drodzy chorzy, macie ważne miejsce w Kościele, jeżeli swoją trudną sytuację potraficie rozumieć w świetle wiary i jeżeli w tym świetle potraficie przeżywać swoją chorobę z wielkodusznym i mężnym sercem. Każdy z was może stwierdzić za św. Pawłem: ”W moim ciele dopełniam braki udręk Chrystusa dla dobra Jego Ciała, którym jest Kościół…”

Jan Paweł II – 15.11.1978 r.

 

„…Cierpienie nie jest karą za grzechy,
ani nie jest odpowiedzią Boga
na zło człowieka.
Można je zrozumieć tylko i wyłącznie w świetle Bożej miłości,
która jest ostatecznym sensem wszystkiego,
co na tym świecie istnieje…”

Jan Paweł II – Olsztyn, 1991 r.

 

 

 

 

DZIĘKUJĘ   ZA   POMOC   W   CZASIE   AKCJI 
na stronie www.pomagamywaldkowi.pl

 

Copyright 2010-2011 www.PomagamyWaldkowi.pl - powered by YANNASA PROJECT